Według naukowców 4 tysiące lat temu na terenach należących do dzisiejszych argentyńskich prowincji Chaco i Santiago del Estero spadł deszcz meteorytów. Wciąż są poszukiwane kolejne znajdujące się zapewne pod ziemią. Jako że wiele z nich znajdowało się na wolnym powietrzu i nie było pilnowanych, zostały rozkradzione. Niemniej jednak największe znajdują się w Parku Campo del Cielo (Pole Niebiańskie).


Jednym z nich jest meteoryt o nazwie Chaco – drugi pod względem wielkości i wagi jaki znaleziono na świecie (największy jest ponoć w Afryce w Namibii – 60 ton).
I tak wygląda.
El Chaco waży 37 ton. Składa się głównie z żelaza. Znaleziony został w 1969 r.
A poniżej zdjęcie jak wyglądam ja na nim (jak widać nikt specjalnie nie pilnuje co się z nim robi 😊). Stoi sobie na wolnym powietrzu a obsługa pospiesznie o 16.00 udała się do domu.
Mniejsze meteoryty znajdują się za szybą w znajdującym się w Parku muzeum. Niestety dotarłam tam 15.50, i dowiedziałam się że muzeum jest czynne do 16.00 i jest już zamknięte. (na marginesie to typowe dla Argentyńczyków, że większość z nich jak ma pracować do 16.00, to o 16.00 jest już w drzwiach, jeśli już nie za drzwiami, prawa pracownika są święte i znacznie rozleglejsze niż obowiązki).
Może jeszcze kilka słów o tym dlaczego dotarłam do Niebiańskiego Parku tak późno, bo to ciekawa historia… Jedna z tych fajnych do opowiadania i wspomnień po czasie, a dość przerażająca w trakcie.
Otóż jechałam do Campo del Cielo z Saniago del Estero. Odległość ok. 300km. Po czym jak wstukałam: Campo del Cielo w googlemaps
A wracając do meteorytów, to jeden 7 -tonowy znajduje się też w muzeum – Centro Bisentenario w Santiago del Estero – prowincji Santiago del Estero (są wyjątki, ale wiele prowincji w Argentynie ma tę samą nazwę co ich stolicę, co niejednokrotnie prowadzi do nieporozumień, dlatego powinno się uściślać czy chodzi o stolicę czy prowincję).
Zresztą obie prowincje prowadzą spór na terenie której prowincji według dzisiejszych granic spadł ów deszcz meteorytów. Ponoć też na przestrzeni lat obie prowincje rozkradały sobie meteoryty.
Ja też widziałem meteoryt z Argentyny, z miasta Esquel. Widziałem go w… obserwatorium astronomicznym w Olsztynie!