Gdzie śpię podczas podróży

Opcji jest wiele. Na różnych wyjazdach w moim życiu spałam w wielu różnych możliwych miejscach: w namiocie, na łódce, w samochodzie, w różnego rodzaju schroniskach, hostelach, hotelach, czy prywatnych domach u kogoś, na lotnisku (w pokojach na godziny, czy wręcz . Nie spałam chyba tylko na ulicy, na plaży (swego czasu żałowałam).

Gdy podróżuję sama chyba najbardziej obecnie lubię ładne, przestronne, zadbane pojedyncze pokoje w ładnych, przestronnych i zadbanych schroniskach. Pozwala mi to poznać innych ludzi, jak mam na to ochotę (w wielu krajach w schroniskach/hostelach nocują nie tylko ludzie bardzo młodzi, ale ludzie ciekawi, tacy, którzy mają w sobie duszę społecznego podróżnika, i ciekawość świata), zwłaszcza przy posiłkach, a jednocześnie mam własną przestrzeń, łazienkę, prywatność, wolność gaszenia światła kiedy chcę. Niewątpliwie wraz z wiekiem coraz gorzej znoszę trzymanie rzeczy w zamkniętej i stojącej walizce, a tym bardziej plecaku.  

Typu noclegu, który unikam niemal za wszelką cenę jest apartament/mieszkanie do wynajęcia, gdzie odbiera się z jakiegoś biura klucze, a potem wrzuca do odpowiedniej skrzynki. W przypadku wyjazdów w pojedynkę takie lokum nie tylko sprawia, że czuję się bardzo samotna, co zaprzecza mojej naturze i osobowości. Lubię z kimś zagadać choć rano, wieczorem. Ale też pozbawia możliwości spytania o coś, poproszenia o poradę, poznania innych osób.

Swego czasu (a zwłaszcza podczas miesięcznej podróży po Peru w 2015 r.) spałam u różnych ludzi w ramach https://www.couchsurfing.com/ portalu podróżników, poprzez który można zapraszać podróżników na nocleg we własnym domu, a dzięki pozytywnym recenzjom znaleźć nocleg w innych miejscach. Dzięki temu można nie tylko oszczędzić się na noclegu, ale poznać też fajnych ‘lokalsów’. Kilka jednak dość niemiłych doświadczeń, w tym odwołanie zaproszeń w ostatniej chwili w Argentynie (niewywiązywanie się z danego słowa i zmienianie planów w ostatniej chwili to częste cechy wśród Argentyńczyków) zaprzestałam używania tej opcji.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Comment
Krzysztof
Krzysztof
2 lata temu

To masz fajne doświadczenia. Fakt, że z wiekiem człowiek staje się wygodniejszy i docenia bardziej luksusowe warunki. W latach studenckich w czesie wyjazdów na narty sypiałem w zbiorówce, może nawet z 10 osobami, a kąpałem się (co jakiś czas 🙂 w zimnej łazience, w zimnej wodzie. I nie narzekałem. Teraz mam zdecydowanie inne wymagania. Poza tym samotne wyjazdy to zdecydowanie kiepski pomysł. Tu Cię rozumiem.

1
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x