Bankomaty i spłacanie karty kredytowej

W Argentynie nic nie może być proste i wszystko musi trwać mnóstwo czasu.

Nie inaczej jest z comiesięcznym spłaceniem karty kredytowej.

Mało kto w Argentynie trzyma pieniądze na kontach bieżących(przy oficjalnej inflacji w roku 2023 sięgającej 150%), z których w bankowości elektronicznej można by spłacić kartę. Bardziej się opłaca trzymać pieniądze na lokatach, lub wypłacić, wymienić na dolary, i następnie wymienić je tuż przed spłatą karty. (Argentyńczycy mogą do 200 dolarów miesięcznie kupić w banku po oficjalnym kursie bankowym, a potem sprzedać na wolnym rynku po prawie dwukrotnie wyższym kursie).

Większość ludzi więc spłaca karty kredytowe w bankomacie. Ja czynię tak samo, z tym że nigdy nie mam na koncie żadnych pieniędzy, a jedynie je używam by móc posiadać argentyńską kartę.

Z miesiąca na miesiąc spłacanie karty staje się jednak coraz trudniejsze i coraz bardziej czasochłonne.

W tym miesiącu zajęło mi to 1 pójście do banku, 4 pójścia do bankomatu i… jakieś 8h.

Kolejne kroki.

  1. Wymieniam dolary
  2. Część z wymienionych dolarów otrzymuję jednak w nowych banknotach (o wartości 2000 pesos), które choć są w obiegu już od co najmniej pół roku nie można depozytować w bankomacie (bankomaty nie są dostosowane). Muszę więc iść do banku w godzinach pracy (banki zamykają się o 15.00) i wymienić nowe banknoty na stare akceptowalne w bankomacie. Kolejka do stanowiska długa, bo też wielu wymienia nowe banknoty na stare (niestety w tym samym stanowisku nie można spłacić karty). Odstałam, wymieniłam.
  3. Ponieważ wyszłam z pracy nie mogę stać w długiej kolejce do bankomatów.
  4. Wracam po pracy. Niestety wszystkie 3 bankomaty „fuera del servicio” – nie działają.
  5. Kolejny dzień to już ostatni dzień spłaty karty. Idę po pracy do jedynych w okolicy bankomatów banku, w którym posiadam kartę. Strasznie długa kolejka, ale stoję. Nie mam wyjścia. Jak się dowiedziałam od współstaczy wszyscy posiadacze karty kredytowej w tym banku mają deadline spłaty karty 7. dnia miesiąca. Stoję i stoję w kolejce… Wysiadł jeden bankomat, drugi, został jeden. Dorwałam się do niego i zaczęłam depozytować pieniądze. Trwało to i trwało. Miałam do spłacenia 800.000 peso (z miesiąca na miesiąc coraz więcej)… a najwyższy akceptowalny nominał banknotu to 1000 pesos. Co więcej, w jednej transakcji bankomat przyjmuje do 40 banknotów, po czym trzeba całą operację powtórzyć (banknoty też nie dostosowane do inflacji i wartości peso). Po mniej więcej 30 minutach wsuwania kolejnych grup banknotów… bankomat odmówił posłuszeństwa. Zaciął się jak pozostałe dwa. Wychodzący właśnie jakiś pracownik banku na pytanie co się stało stwierdził jakby to było najnaturalniejsze na świecie, że widocznie się zapełniły  i… poszedł… No to i ja poszłam.
  6. Wróciłam po kilku godzinach, licząc że może bankomaty zostały w międzyczasie opróżnione i będzie dalej można wpłacać tam pieniążki. Działały dwa. I znowu długie czekanie. Jedna dziewczyna okupowała jeden bankomat 45 minut… I tłumaczyła się, że to przez ten limit 40 banknotów… Jedni w kolejce próbowali podchodzić do sytuacji z humorem (mówiąc: jesteśmy przecież w Argentynie), inni psioczyli na rząd, bank, który nie umie dostować nawet bankomatów… czy że w tym kraju nie działa (zgadzam się)… Jedna dziewczyna wsiadała na tą od 45 minut blokującą bankomat… Niektórzy zrezygnowani stali w milczeniu, wielu gapiąc się w komórki. W sumie ciekawie było patrzeć jak ludzie wyjmują z torebek czy częściej plecaków kolejne spięte gumką setki tysięcy peso i po 40 upychają je do otworu (wiele z nich wraca, bo krzywo, bo zgięte,  bo nowe, bo… nie wiadomo co…). Czekając życzliwie powiedziałam jednej pani co stała za mną i składała równiutko nowiutkie banknoty, że niestety bankomaty ich nie przyjmą.. Podziękowała i poszła…  a w międzyczasie zablokował się/zapełnił kolejny bankomat. Został ostatni działający. Po 1,5h udało mi się dokończyć spłaty karty. Wychodząc ze współczuciem patrzyłam na czekających w kolejce stojących w coraz większych nerwach czy zdążą spłacić kartę zanim się zablokuje ostatni działający bankomat. Padnięta wróciłam późnym wieczorem do domu.
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Comments
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x